Zostaliśmy oszukani – O przekonaniach, które kierują naszym życiem

zostaliśmy oszukani

Zostaliśmy oszukani

Od dziecka jesteśmy programowani. Najpierw programują nas rodzice i dziadkowie. Następnie nauczyciele w szkole, kościół. Społeczeństwo z pokolenia na pokolenie jest tresowane. Jesteśmy jak roboty, którym wgrywany jest softwear, który towarzyszy nam w większości przez całe życie. Nie jesteśmy nawet świadomi co nimmi kieruje. A kierują nami właśnie przekonania, które zostały nam wszczepione. To od nich zależy jak będziemy radzić sobie w życiu i jak będziemy postrzegać samego siebie. Większość z tych przekonań jest fałszywa. Jednak przez to, że zostały nam wczepione one w dzieciństwie stały się naszą prawdą, która kieruje naszym życiem. 

Systemowi zależy na tym aby mieć nad nami kontrolę. Chcą mieć dobrych robotników, którzy nie wychodzą poza szereg dlatego od małego wpajają nam pewne przekonania. Przekazywane są one z pokolenia na pokolenie…

Pieniądze

Jednym z problemów, który jest nam instalowany jest stosunek do pieniądza. Wiele osób pragnie bogactwa. I nie ma w tym nic złego, ponieważ mądrze zarządzanie pieniędzmi daje większy komfort z życia. Natomiast w młodości szczególnie jeśli w rodzinie się nie przelewało można było słyszeć teksty, że ludzie bogaci to oszuści bądź złodzieje dlatego są bogaci. Napewno okradają biednych. I zapewne jest dużo ludzi, którzy zarabiają nie uczciwie, ale nie ma co od razu wrzucać wszystkich do jednego wora. Jest także mnóstwo ludzi, którzy uczciwie zarobili pieniądze systematycznością i pasją. Jednak stworzono generalizację, która dla młodej osoby nie jest obojętna i zostaje zapisana w podświadomości przez co w dorosłym życiu mamy wielki trud wzbogacić się, ponieważ na nieświadomym poziomie mamy przekonanie- jak będę bogaty, to rodzice będą uważali mnie za złodzieja. Nie chce czuć się jak złodziej więc zadawalam się przeciętnym życiem. 

A może słyszałeś od rodzica. Trzeba ciężko pracować aby coś osiągną, popatrz jak ja ciężko haruję pieniądze nie przychodzą łatwo. Słysząc od taty bądź mamy takie rzeczy kiedy dorastamy i zaczynamy pracować. Kiedy pieniądze przychodzą do nas łatwo i wcale tak ciężko nie musimy pracować jak mówili rodzice. Wtedy pojawia się ogromny konflikt wewnętrzny przez co zaczynamy sabotować siebie i rozrzucamy pieniądze na prawo i lewo tylko po to aby się ich pozbyć bo na nieświadomym poziomie czujemy się nie w porządku w stosunku do rodzica.

W telewizji pokazują nam piękne samochody, idealne gwiazdy w pięknych apartamentach przez co podświadomość zaczyna myśleć, że tak wygląda życie. I kiedy okazuje się, że nasze życie tak nie wygląda zaczynamy czuć się źle. Czujemy, że coś jest z nami nie tak. Związane jest to z brakiem pieniędzy. Więc zaczynamy więcej pracować. Myślimy że, to przez brak pieniędzy odczuwamy brak szczęścia. Myślimy, że ludzie bogaci są bardziej szczęśliwi, bo mają mnóstwo kasy. Więc bierzemy drugi etat, nad godziny. Kredyt na coś, na co nas nie stać. Tylko po to, aby mieć trochę więcej gotówki. Wpadamy w błędny kołowrotek. Dla tych dla których pogoń za pieniądzem jest ważna i praktykują ją w życiu chciałabym tylko zapytać. Dlaczego tyle gwiazd u schyłku sławy i bogactwa popełnia samobójstwo?? Dlaczego mówią otwarcie, że czują się nieszczęśliwi, samotni? Pieniądze zapełniają komfort, ale nie dadzą nam szczęścia… 

Kobieta jest stworzona do rodzenia dzieci. 

Prędzej czy później nadchodzi taki moment w życiu każdej kobiety, w którym musi postanowić czy chce mieć potomstwo czy nie. Zdecydowana większość kobiet decyduje się na ten krok, tylko czy świadomie? Ja dzieci mieć nie będę z różnych powodów ale wydaje mi się że jestem dość świadoma życia i obserwuje co dzieje się w koło mnie. Jestem pewna, że gdybym tej świadomości nie miała, to dziecko bym sobie zrobiła. Zaczyna się nie winie. Kończysz 22 lata i babcia bądź mama zaczyna swój wpływ na nas. Pamiętaj że chciałabym zostać babcią. Kobiety po dziecku bardzo się zmieniają. Każda kobieta jak by miała już na rękach tego słodkiego bobaska to by go pokochała. Najwyższy czas chyba pomyśleć o dziecku itp.

U każdego prędzej czy później to nastąpi. W dodatku obserwuję także co dzieje się na FB. Wszystkie rówieśniczki wrzucają swoje kochane bobaski na fb chwaląc się jakie, to teraz są szczęśliwe. A podświadomość obserwuje, to i dochodzi w końcu do wniosku „Jeśli to ma dać szczęście, to trzeba zrobić dziecko”

Seriale i reklamy w telewizji… Szczęśliwa rodzina z gromadką dzieci. Dlaczego nie pokazują nam szczęśliwych singli? Może dlatego, że będąc singlem przez dłuższy bądź krótszy okres czasu mamy większą szanse na osiągnięcie prawdziwego szczęścia. Czego oczywiście system by nie chciał.

I kobieta zaczyna sobie myśleć: skoro one są takie szczęśliwe mając dziecko, a ja czuje się taka nieszczęśliwa, to napewno dlatego, że tego dziecka jeszcze nie mam. Nie mając świadomości jak to działa prędzej czy później przekona faceta do zostania tatusiem, a jak nie będzie chciał się przekonać, to kobiety robią sobie dzieci bez zgody faceta i stawiają go prze faktem dokonanym. Nie robią oczywiście tego świadomie. Robie to program, który został im wgrany, że kobieta musi mieć dziecko. A duża ilość młodych kobiet ciągle w to wierzy. Nie wiedzą po co i dlaczego, ale robią to, a później wszystko sobie racjonalizują.

Lecz to nie jest droga do szczęścia ani dla kobiety ani dla tego dziecka.

Musisz mieć partnera 

Na szczęście widzę, że ta tendencja się zaczyna powolutku zmieniać. I coraz więcej ludzi postanawia żyć samotnie. To przekonanie także głównie wynosimy z domu jak i z romantycznych filmów w telewizji. I tak samo jak wszystkie powyżej jest fałszywe. Wchodzimy w związki często na siłę, nie znamy drugiego człowieka nie wiemy kim tak naprawdę jest, ale wiążemy się z nim, bo nie potrafimy żyć samotnie. Następnie zaczynamy odgrywać swoją role. Zakochujemy się. Jest cudownie, a gdy zaczyna się psuć bardzo często postanawiamy zrobić sobie dziecko. Jednak, to wszystko nie tak powinno wyglądać. Nie stworzymy z nikim prawdziwej relacji dopóty, dopóki nie poznamy dobrze siebie i nie odkryjemy kim tak naprawdę jesteśmy i czego chcemy. A tego możemy dokonać tylko będąc przez jakiś okres samemu. Jednak my nie potrafimy przebywać samotnie ciągle potrzebujemy stymulacji na zewnątrz. Jak jeden partner się wymyka, to od razu przeskakujemy na drugiego bez możliwości dania sobie czasu na jakiekolwiek refleksje. Przeskakujemy do czasu aż kogoś uda nam się usidlić w małżeństwo bądź dziecko. Mamy pretensje do świata dlaczego faceci są takimi dupkami. Dlaczego to akurat ja mam takiego pecha i tak źle dobieram facetów. Lecz to nie jest kwesta pecha i złych facetów tylko nieprzerobionych swoich rzeczy i łapczywe szukanie miłości na zewnątrz

Ludzie robią tak z pokolenia na pokolenie. Po 10 latach są nie szczęśliwi i nie wiedzą dlaczego. Przecież wszyscy tak robią i są tacy szczęśliwi.! Ludzie Ci całe życie żyją jakimiś przekonaniami które zostały im wgrane. Żyją nie swoim życiem. Wykonują, to co wypadało zrobić, bo tak robią wszyscy. Nie wiedzą kim tak naprawdę są i czego pragną.

Nikogo nie musisz mieć. Samemu można być równie szczęśliwym. Dopiero jak zaczniesz być szczęśliwy sam ze sobą i zaczniesz akceptować siebie wtedy będziesz gotowy na poznanie drugiej połówki. Samemu jest Ci dobrze, ale postanawiasz żyć sobie z kimś, bo jest jeszcze przyjemniej. 

 Wszyscy szukają sensu nie tam gdzie on jest

Matka w dzieciach, facet w kobiecie. Myślimy, że jak czujemy się niepełni, to możemy zapełnić to z zewnątrz. Nie możemy. Wszystko z zewnątrz może odejść, a co wtedy? Nagle nasze życie traci sens. Wszyscy, którzy myślą, że ich sensem i szczęściem jest dziecko bądź partner są w ogromnym błędzie i prędzej czy później, a raczej prędzej przekonają się o tym co doprowadzi do cierpienia.  A cierpienie jest po to, aby człowiek dokonywał zmian i aby się rozwijał. Jednak większość z nas nie robi tego tylko dalej powtarza program. Jedno dziecko nie wystarcza – zróbmy sobie drugie. Kobieta przestała dostarczać mi tego co dawała mi na początku znajomości? – poszukajmy kilku innych i zabawmy się na boku. Niestety przykre jest to, że tak mało osób skłania się do refleksji. 

System ma korzyści z tego abyś był nieszczęśliwy.

Pomyślmy czy systemowi zależy aby ludzie byli szczęśliwi czy lepiej jest jak są nieszczęśliwi? Z jakich ludzi system będzie czerpał większe korzyści? No w moim odczucie z ludzi nieszczęśliwych, a między innymi dlatego, że nieszczęśliwe osoby kupują więcej aby zapełnić swoją pustkę. Wydają wtedy więcej pieniędzy, a system na tym przecież zarabia. Gdyby ludzie byli szczęśliwi, to nie trwonili by tyle pieniędzy na głupoty. Aby mieć za co wypełniać tą wewnętrzną pustkę – trzeba pracować. Wiec taka nieszczęśliwa osoba pracuje więcej i wydajniej aby nie stracić pracy i zarabiać pieniądze po to, aby w weekend mieć za co wypić piwko z kolegami bądź aby kupić sobie kolejną sukienkę, mimo że w szafie mamy już 20 podobnych.

System ma niewolników, którzy pracują myśląc, że są wolni. Zabiera nam x%  naszych zarobionych pieniędzy(w postaci podatków) i daje iluzję, że na starość się nami zajmą. W między czasie każe rodzić dzieci abyśmy dostarczyli mu kolejnych niewolników. W mawia nam czym jest sens i szczęście, a my bez refleksji dążymy za tym mimo, że nic tam nie znajdujemy. Bo gdybyśmy znaleźli, to wtedy wyrwalibyśmy się z systemu. Gdybyśmy odnaleźli prawdziwe spełnienie, to przestalibyśmy być takimi dobrymi konsumentami i pracownikami. Dlatego każe nam gonić za czymś czego nie znajdziemy w miejscu o których tak mówią. Bo nawet jeśli już osiągniemy sukces zawodowy i materialny, usiądziemy w początkowej fazie depresji i dojdziemy do wniosku, że jesteśmy ciągle nieszczęśliwi. Wtedy umysł szybko podpowie nam że, to napewno dlatego, że mamy za mały sukces i za mało pieniędzy więc pracujemy więcej. I tak w kółko, to nigdy nie ma końca. Aż zbliżamy się do starości zaczyna do nas dochodzić, że niedługo nasze życie się skończy i uświadamiamy sobie, że je sobie zmarnowaliśmy przez podążanie drogą, którą podążali wszyscy dążąc do tego do czego dążyli wszyscy, a teraz jak i wszyscy czujemy, że zmarnowaliśmy sobie życie.

 

Nasze życie jest odzwierciedleniem wszystkiego co usłyszeliśmy od bliskich nam osób. Potem kieruje to naszym życiem, a my nie jesteśmy niczego świadomi. Ważne jest aby powoli rozpoznawać jakiego szamba nawrzucali nam najbliżsi do podświadomości i pracować nad przekonaniami, które nam nie służą. 

 

 

 

Pomogę – uratuję. Dlaczego nie każdemu warto pomagać

Zobacz także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.