Tłumienie emocji ma bardzo poważne skutki dla naszego ciała i życia. Twierdzę że, to właśnie przez nie wyrażanie emocji ludzie zaczynają chorować. Kiedy jest w nas złość, nienawiść, zawiść, smutek często nie pozwalamy sobie na poczucie tego. Tłumimy, to co czujemy. Ale należy pamiętać, że w ten sposób emocji się nie pozbędziemy. To tak jak by zamykać je w szufladzie i udawać, że się nie słyszy jak krzyczą. W pewnym momencie będzie ich tak dużo, że zabraknie miejsca, i wszystkie nagle wylecą.

Nie ma powodu do tłumienia. One chcą tylko zostać dostrzeżone. W momencie kiedy pozwolimy im się przez nas przejawić, one pobędą i odejdą. Tłumiąc emocje nie pozwalamy im odejść.

Mów, to co czujesz

Emocje tłumimy kiedy czujemy coś do drugiego człowieka, ale boimy się mu o tym powiedzieć. Kiedy jesteś na kogoś wściekły powiedz, to drugiej osobie. Nie kiś tego w sobie. Jeśli jesteś przy kimś szczęśliwy bądź kogoś kochasz też to powiedz. Dużym problemem jest, że trzymamy w sobie emocje związane z drugim człowiekiem i najczęściej boimy się ich wyznać. Boimy się odrzucenia, osądu, upokorzenia.

A w sumie nie ma się czego bać! Zrobić to powinieneś głównie dla siebie. Emocje siedzą w tobie i tam szaleją niewyrażone.

Ja swojej mamie często mówiłam, że jej nienawidzę. Z perspektywy jestem wdzięczna sobie, że nie bałam się jej reakcji i mówiłam jej co czuję. Gdybym zamknęła się w sobie i tłumiła wszystko co czułam w danym momencie. Po latach, to wszystko przerodziłoby się w zawiść. Emocje jakie do niej czułam tak by się skumulowały, że nie potrafiłabym odpuścić i jej wybaczyć.

Wyrażać emocje powinniśmy głównie dla siebie. Ponieważ druga osoba ma gdzieś, to co w nas jest i to co czujemy. Wściekłość, nienawiść, złość, która w nas siedzi, to nasze emocje. Za które musimy wziąć odpowiedzialność. To my z nimi żyjemy. Dlatego głównie dla siebie powinniśmy to robić.

Interpretuj na swoją korzyść.

Drugim momentem kiedy emocje są tłumione, to wtedy kiedy ktoś coś do nas powie bądź coś zrobi, a my nie zinterpretujemy tego na swoją korzyść. Momentalnie narasta w nas upokorzenie, zawstydzenie, złość, smutek, żal. Boimy się tego poczuć i następstwa z tym związanym więc uciekamy.

np. Biska mi osoba mnie nie słucha. Kiedy coś do niej mówię ona lakonicznie mi przytakuje. Nie jest na mnie uważna. Czym dłużej, to trwa wzbudza, to we mnie coraz intensywniej emocję. Jestem poirytowana i zła.

Siedzę i nie mówię, co się we mnie dzieje. Mimo, że w środku narobił się niezły bałagan, z którym coraz trudniej mi sobie poradzić. Aby przestawić swoją uwagę na coś innego – zaczynam czytać książkę. Zamiast usiąść w ciszy i się przyjrzeć, co się dzieje.

Wymieniłam dwa główne przypadki, które zaobserwowałam u siebie. Nie są to dwa jedyne momenty, w których mogą nas zalać emocje. Emocje mają, to do siebie, że mogą nas odwiedzić tak naprawdę w każdej chwili. Wystarczy jedno niewłaściwe słowo lub zachowanie. Trzeba pamiętać, że tak szybko jak przychodzą tak samo szybko odchodzą.

 

Dlaczego tłumimy emocje.

Boimy się ich poczuć. Kiedy pojawia się zawiść, smutek złość, to zaczynamy jeść, zajmujemy się głupotami, włączamy mecz w telewizji, idziemy na zakupy. Wszystko aby tylko oderwać swoją uwagę od siebie i tego co czujemy. Jesteśmy zaabsorbowani całym światem, byle tylko nie mieć czasu usiąść z trudną emocją sam na sam.

Przez to, że nie chcemy słuchać gdy ona próbuje nam coś powiedzieć, emocja chowa się w ciemny kąt gdzieś w środku nas i czeka na odpowiedni moment, abyśmy w końcu zwrócili na nią uwagę.

Robimy tak za każdym razem, z każdą kolejną nieprzyjemną emocją. I kolejną i kolejną aż w końcu,

BUM!

Zabrakło miejsca w szufladce na kolejne emocje więc trzeba je z siebie szybko wyrzucić aby zrobić miejsce na kolejne. Wszczynamy kłótnie z partnerem, z dziećmi, w pracy, wpadamy w histerie i zaczynamy płakać. A po chwili znów panuje spokój. Wszystkie emocje z nas uleciały i mamy miejsce na kolejne.

Niektórzy nie wyrzucają z siebie emocji tylko całe życie je tłumią. Najczęściej uciekając w alkohol, seks, narkotyki, obżarstwo.

Z TYM ŻE TO NIE JEST RZADNE ROZWIĄZANIE !

Poczucie tego co ciało chce nam powiedzieć nie jest jakąś straszna rzeczą ! Nie ma przed czym uciekać. Ona nas tylko informuje o jakimś wydarzeniu, które było dla nas ważne i które wywołało jakieś emocje.

Zaakceptuj swoje emocje

Przyjrzyj się emocji i temu co się stało. Kiedy zechcesz ją poczuć, emocja bardzo szybko odejdzie. Ona chce zostać jedynie dostrzeżona. Nie uciekaj od nich, tylko je zaakceptuj.

Moją emocją, którą czuję najczęściej jest smutek. Kiedy widzę, że jest mi smutno, to siadam i na chwilę zostawiam wszystko co do tej pory robiłam. W 100% skupiam się na emocji. Próbuje zrozumieć co ten smutek wywołało. Czemu jestem smutna. Czy mam racjonalne powody do takich odczuć. Czy coś nad interpretowałam. Jeśli dojdę do wniosków, że z automatu zareagowałam emocjonalnie, to mówię to sobie. Emocja odchodzi zazwyczaj w przeciągu kilku minut.

Emocje są nam potrzebne. I grają bardzo dużą rolę w naszym życiu. Ważne jest aby być ich świadomych i za każdym razem chcieć konfrontować się z nimi. Nie uciekać od niech i nie tłumić. Bo wcześniej czy później i tak wybiją jeśli nie podczas kłótni bądź płaczu przed menstruacją, to z czasem tak się skumulują, że wywołają chorobę.

tłumienie emocji

 

3 kroki aby stać się autentycznym