Pomogę – uratuje. Dlaczego pomoc jest niebezpieczna i nie każdemu warto pomagać.

Niektórzy z nas mają nieodzowną chęć pomocy innym. Chcą zbawić świat. Ludzie Ci chodzą i nawracają wszystkich w koło na swoją jedyną słuszną wiarę. Coś w rodzaju wierzących katolików, którzy uważają, że tylko ich religia jest słuszna. Do tej grupy osób należą także Ci, którzy weszli na drogę rozwoju osobistego i postanowili naprawić świat. Chcą zmienić rodziców i wszystkich w koło głosząc prawdę objawioną, którą mają przyjemność zgłębiać. Inni typ ludzi który na siłę próbuje pomóc, to Ci którzy jedyne co mają, to pieniądze i nimi pomagają i przekupują biedne dusze. Niektórzy pieniędzy nie mają, ale chęć niesienia pomocy jest tak silna, że idą i zaciągają w banku kredyt aby poczuć się lepiej. Kompulsje pomagania w dużej mierze nabywamy poprzez obserwacje rodziców. Czasem pomożemy komuś poczujemy z tym faktem przyjemne emocje co prowadzi do tego, że chcemy czuć tego więcej. Trzeba pamiętać, że prawdziwe pomaganie drugiemu człowiekowi, to jedna z najwyższych umiejętność jakie może opanować człowiek. Pomaganie jest wyżej niż prawdziwa bezwarunkowa miłość. Co skutkuje tym, że niewielu z nas jest zdolnym do prawdziwej bezinteresownej pomocy, a to tym, że pomagamy po to, bo coś chcemy w zamian. Chcemy różne rzeczy duża większość z nas pomaga pieniędzmi, ponieważ chcą uzyskać uwagę, miłość, akceptację. Inni dla poczucia, że są dla kogoś ważni i potrzebni. Niektórzy pomagają świadomie, ale zdecydowana większość z nas nie ma tej świadomości. 

Z życia znam ludzi, którzy mają nieodzowną potrzebę pomagania i nawracania nieświadomych na drogę rozwoju osobistego. I takich którzy pomagają pieniędzmi, bo mają ich dużo jak i takich którzy pieniędzy mimo że nie mają, to wezmą kredyt aby pomóc. Dlatego głównie na tych przykładach się dziś skupię

Można byłoby się zastanowić po co to wszystko?

Pragnę powiedzieć, że nie dla osoby, której się pomaga. Ratownik robi to tylko i wyłącznie dla siebie. Chce poczuć się ważny i potrzebny więc ratuje zagubione nieświadome niewiasty. Inni ratują pieniędzmi, bo w ten sposób mają kontrole nad drugim człowiekiem i mogą nim manipulować. Jeszcze innym niesienie pomocy i odczucia z tym związane daje poczucie akceptacji, której sami sobie nie dali i szukają jej z zewnątrz. 

Kompulsja niesienia pomocy jest głęboko w nas i jest tak silna, że bardzo trudno z niej wyjść. Pierwszą rzeczą jest uświadomienie tego sobie co jest według mnie w tym przypadku połową drogi do sukcesu wyrwania się ze szponów chęci bycia ratownikiem. Jednak, to nie wystarczy, bo umysł wraca na stare ścieżki i aby dokonały się trwałe zmiany trzeba wydeptać nowe ścieżki co może potrwać trochę czasu. W całym procesie tworzenia nowej drogi trzeba iść z bardzo dużą świadomością, bo chwila nieuwagi i znów zostaniemy pochłonięci w wir kompulsji.

Pomaganie pieniędzmi jakie są skutki?

Podejrzewam że, to jeden z najczęstszych sposobów pomocy. Pieniądze ! Każdego jesteśmy w stanie przekupić kwestia na ile dana osoba się wycenia i czy nas na to stać. Rodzice przekupują dzieci pieniędzmi. Na początku dają 2zł do sklepiku jak posprzątamy pokój, następnie kupują nam mieszkanie jak zdamy studia, dają na firmę, kupują samochód. Często nie mają wolnej gotówki i muszą zaciągnąć kredyt, ale mimo to chcą pomóc. Nie chce wrzucać wszystkich do jednego worka. Wierze, że są jeszcze rodzice, którzy pomagają z prawdziwej intencji miłości. Jednak rodziców, których ja spotykałam do tego czasu takie intencje nie kierowały. 

Trzeba pamiętać, że jeśli przyjmujemy od kogoś pomoc gotówkową, to mamy wobec tego kogoś dług. A skoro jesteśmy dłużni, to tańczymy tak jak chce osoba, która nam gra (W tym przypadku, która rzuciła gotówką). Możemy odczuwać nawet toksyczne poczucie winy. Czujemy, że jesteśmy „coś winni” tej osobie więc jesteśmy z nią związani. Nie chcemy np. jej urazić – przynajmniej do czasu aż nie oddamy pieniędzy. Takie pożyczki są świetne do manipulowania osobą zadłużoną. Bo przecież ja tyle dla Ciebie zrobiłam, tak mi się odwdzięczasz!, już nie pamiętasz jak Ci pomogłem, nie doceniasz tego co dla ciebie robie, BEZWDZIĘCZNY jesteś ! 

Uśmiecham się jak to piszę, ale muszę wam powiedzieć że, to nie jest śmieszne! Tak jest naprawdę. Takie teksty mają wpłynąć na poczucie winy jeśli nie chcemy zrobić tak jak chce dana osoba. Ale zastanówmy się nad tym. Czy jeśli osoba pomagająca mówi takie rzeczy, to ta pomoc była szczera i bezinteresowna? W moim odczuciu nie.

Dlaczego nie warto pomagać?

Doszłam do wniosków, że w większości przypadków nie warto pomagać. Głównie dlatego, że nie potrafimy tego robić, ale są także inne przyczyny. Pomoc może opóźnić nasz rozwój. Podam przykład aby lepiej, to zobrazować. 

Grzegorz ma biznes fotowoltaiczny, który ostatnio podupadł. Nie ma pomysłu co dalej. Widzi, że tonie ale nie ma za co się chwycić. Nie ma pomysłu na siebie ani wolnej gotówki. I w tym momencie wkracza mamusia która pożycza pół miliona złotych aby ratować, to co już jest na dnie. Grzegorz oczywiście przyjmuje pomoc mamy bierze gotówkę i postanawia zainwestować. Po 2 latach okazuje się że jest w tej samej sytuacji co 2 lat temu przed pożyczką od mamy. Dalej nic się nie układa pozaciągał tylko większe długi, a firma z powrotem jest na skraju bankructwa.

Jakie są wnioski.? Mianowicie takie, że pożyczka mamy przedłużyła o dwa lata coś co mogło się zakończyć zdecydowanie szybciej. Ratowanie na siłę czegoś co jest skazane na porażkę nie ma sensu. Po prostu czasem lepiej się przyznać do popełnienia błędu i odpuścić. Jednak umysł nie chce przyznawać się do błędu i do ostatniej chwili będzie bronił swoich racji. Pomoc mamy przedłużyła tylko o dwa lata, to co Grzegorz mógł przerobić zdecydowanie szybciej. W większości przypadków najlepsze co możemy zrobić dla własnego dziecka, to stać z boku i wspierać je emocjonalnie jeśli tego potrzebuje. Niestety większa część rodziców tego nie potrafi. Nie umieją dać dziecku wsparcia emocjonalnego dlatego dają, to co mają czyli najczęściej pieniądze. 

Najpierw pomóż sobie, a dopiero później zbawiaj świat.

To ważny cytat i należy mieć go zawsze gdzieś z tyłu głowy. Ponieważ nie zbawimy świata dopóty, dopóki nie uratujemy siebie. Odnosi się to do wielu kwestii. Kiedy zaczynamy dostrzegać, że ze światem w koło jest coś nie tak, zaczynamy zagłębiać się w siebie. I wtedy także, mamy chęć głoszenia wszystkim tego co odkryliśmy/ dowiedzieliśmy się lecz nie tędy droga. Pamiętajmy o sobie i swoim rozwoju między innymi dlatego że, to co jest dobre dla Ciebie nie koniecznie jest dobre dla drugiego człowieka. Nie każdemu jest przeznaczona ta droga. Niektórych świadomość mogłaby zabić. Dlatego należy ZAAKCEPTOWAĆ drugiego człowieka takim jakim jest i jeśli nie chce Twojej pomocy i wiedzy, to nie nawracaj go na siłę.

Tak samo jest ze wszystkimi innymi rzeczami, w które absolutnie wierzymy i chcemy innych także przekonać do swojej wiary. 

Akceptując drugiego człowieka bez chęci zmiany go na kogoś lepszego (w naszym odczuciu) bądź sypnięcia gotówką „bo biedak nie radzi sobie w życiu” jest uwalniające. I tym samym dajemy drugiej osobie poczucie wolności. Akceptując drugą osobę dajemy jej możliwość decydowania własnym życiem i uczenia się na własnych błędach.

 

 

Toksyczni ludzie. Jak pozbyć się toksycznych ludzi z życia.